Zapraszam jutro 31 stycznia na Mszę Św. o godz.8:00 do Kościoła na osiedlu Sikornik poświęconą Martusi. Jutro jest 11 rocznica jej odejścia.
Mama Marty
To jednak nie ty To jednak nie ty będziesz pokazywał mi ścieżki miłości To nie z tobą zatopiona w nocy i skryta w świetle gwiazd będę budować most ku szczęściu To nie ty mnie kochasz …! I t is not you! It is not you who will show me the paths of love It is not you with who I am going to build the bridge toward happiness immersed in the night and hidden in the stars light It is not you who loves me …! Witam W piękny zimowy dzień. Oczarowanie, rozczarowanie. Jakże często takie uczucia nam towarzyszą w życiu. Ale myślę, ze sami nie do końca znamy zakamarki swojego serca, a cóż dopiero możemy wiedzieć o sercu innego człowieka. Ja wiem ile osób kocham lub kochałam, chociaż nie wszystkim miałam odwagę to powiedzieć. znamy zjawisko miłości platonicznej. Może to ona jest też piękną odmianą miłości. Na pewno taka miłość powoduję tworzenie takich pięknych wierszy jak ten dzisiejszy. A może czasami warto komuś powi...
Gdzie jest spontaniczność? Wciąż wybieram ten sam schemat życia Wybieram drogę cierpienia dziwiąc się, że to był wolny wybór Wciąż samotność bierze górę nad całym moim życiem i każdy dzień staje się repliką dnia poprzedniego Kiedy wreszcie wkradnie się trochę szaleństwa i spontaniczności w ten utarty szlak? 24/25.06.2001 r. Where is spontaneity? I still choose the same life pattern I select the road of suffering being surprised that it was free choice Loneliness still gets the upper hand over whole my life and every day becomes the replica of preceding day When will some frenzy and spontaneity finally creep in this beaten track? Witam. chciałoby się odpowiedzieć na pytanie zawarte w wierszu: "kiedy tylko podejmiesz taka decyzję Marta." Jeśli ktoś znał Martę, to wiedział, że zawsze była taka poukładana. Pozdrawiam Ela
139 Szczególne słowa uznania kieruję dla Davida, który obok Marty jest bohaterem tej książki. Dziękuję mu za miłość, którą podarował mojej córce w ostatnich miesiącach jej życia. To dzięki niemu odchodziła szczęśliwa i kochana. Długo szukała tej miłości i tyle czasu na nią czekała. Wiedziała czego chce. Czasami jeszcze przed wylotem do Nowego Jorku powtarzała: - Mamo, może moja druga połowa brzoskwini mieszka na drugiej półkuli. Tutaj w Polsce nikogo takiego nie znam. Wiem jakiej chcę miłości i jakiego mężczyznę. Kiedy była nastolatką, nosiła w portfelu zdjęcie Jordana, jej ulubionego koszykarza. W jej pokoju wisiał jego plakat. Czasami do niej mówiłam: - Marta zasugerujesz się i będziesz pragnąć czarnego mężczyzny. - Mamo, może ja chcę takiego. Czarni maja inną kulturę i są bardzo uczuciowi. Czasami myślę, że znała historię swojego życia. Miała wielka mądrość w sobie i doskonałą intuicję. Podziwiam moją có...
Komentarze
Prześlij komentarz